Czym jest millennium >
Millennium jako widmo apokalipsy >
Strach przed końcem świata
Magia trzech zer >
Dwójka i trzy zera >
Co Polacy myślą o nowym millennium >
Linki >
Kontakt >
Wiarą jednostek i zbiorowości rządzą specyficzne prawa. Są to raczej prawa serca niż rozumu, prawa podświadomości niż świadomości. Ani fakty, ani argumenty, ani oczywiste dane empiryczne nie są zdolne zachwiać a nawet wyciszyć, przekonań religijnych. Ludzie dalej wierzyli w biblijne proroctwa. Nie pytali, czy nastąpi kataklizm, ale kiedy on się zdarzy: "Jeśli nie teraz, to kiedy?" - powtarzali przysłowie wschodnie. Dominowały dwie pomysłowe interpretacje. Zgodnie z pierwszą, milenium nadejdzie w odległej przyszłości, tak odległej i nieznanej, że ludzie nie powinni zaprzątać nim myśli w codziennym życiu, nie powinno ono wywoływać trwogi i nadziei.

Bardziej popularna stała się interpretacja druga. Milenium to metaforyczny i alegoryczny sposób wyrażania się. Oznacza ono tajemnicze i mistyczne zjednoczenie się z Bogiem. Koniec świata może nastąpić w każdej epoce. Zgodnie z tą interpretacją, w drugim tysiącleciu pojawił się grad proroctw. Najbardziej znany ruch milenijny osiągnął zenit w klimacie Nowego Jorku i Massachusetts w latach czterdziestych XIX wieku. Głównym bohaterem stał się były oficer armii i samozwańczy kaznodzieja, W. Miller, który głosił - wykorzystując subtelne narzędzia socjotechniczne - że Chrystus zstąpi na ziemię między 21 marcem 1843 i 21 marcem 1844 roku. Te proroctwa wywołały zamęt i zamieszanie wśród 100 tysięcy praktycznych Amerykanów.

Ody przepowiednie apokaliptyczne nie sprawdziły się, wierni przeżyli wielkie rozczarowanie. Mimo głębokiej frustracji, mieli dość sił twórczych, aby wytłumaczyć sobie i otoczeniu fakt, że Chrystus - wbrew oczekiwaniom - nie zstąpił na ziemię.

Zródło: miesięcznik kulturalny ODRA 11/98 (autor: józef Kozielski)

1998-2003 © copyright Autora