Czym jest millennium >
Millennium jako widmo apokalipsy >
Strach przed końcem świata >
Magia trzech zer >
Dwójka i trzy zera
Co Polacy myślą o nowym millennium >
Linki >
Kontakt >
Bez obaw. Millenarystyczne przepowiednie nie sprawdzą się, bo nie wiadomo nawet, czy 1 stycznia przywitamy rok 1968 czy 1992. A może 2001 albo 2010 ? W każdym razie nie 2000.

Zadziwia zamiłowanie ludzkości do dat okrągłych. I w ogóle liczb okrągłych. Zwłaszcza setkom i tysiącom zwykli byliśmy przypisywać własności magicznych fetyszów i otaczać je aurą nieledwie mistyczną. Korzeni tych zachowań można bez trudu doszukać się w Biblii, a raczej w pewnych zjawiskach typowych dla czasów, w których poszczególne fragmenty Biblii powstawały lub były przekładane i przepisywane. Policzalność stanowiła, zauważmy, nie lada problem dla kogoś, kto posiadał u obu rąk jedynie dziesięć palców. "Setki' i "tysiące" były wówczas synonimami określeń "ogromnie dużo", podobnie jak "co gwiazd na niebie" czy "ile piasku na pustyni". Przykład: "Niezliczone są owce Nahuma, syna Nahasza, tysiąc ich pasie na wzgórzach Gilgal". Znaczy to: Nahum ma czterdzieści siedem owiec. Drugi przykład: "Pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy". Znaczy to: Saul przepędził spod Bet-Szemesz banda Filistynów liczącą stu chłopa, trzech zabijając a dziewięciu raniąc. Dawidowi udało się zabić czterech, a ranić dwunastu, nadto odebrać łupieżcom obie zagrabione kozy.

Na podobnej zasadzie funkcjonują biblijne daty. Literackie przecież i mało z natury rzeczy precyzyjne określenia "dawno", .,,bardzo dawno'', "wiele lat''', "po wielu latach" zostały w Biblii zgodnie z modą epoki udekorowane "setkami", a zwłaszcza "tysiącami". I mamy nasze kochane, z wszech miar ulubione stulecia. I tysiąclecia. I ich interpretację. W powyższym wcale nie tak dużo jest przesady, jak by się wydawało. Kierując Się sztywną literą Biblii i apokryfów, data stworzenia świata została określona na rok 4000 p.n.e., a jego koniec na rok 4000 n.e. Inne daty też są okrągłe: 3000 p.n.e. - potop i Arka Noego, 2000 p.n.e. - Abraham, 1000 p.n.e. - panowanie króla Dawida itd. Trzecia wojna światowa wybuchnąć ma w A.D. 2000); koniec świata nastąpi zaś w 4000. Interpretatorom i egzegetom zdaje się całkowicie nie przeszkadzać. że historia tych okrągłości nie potwierdza absolutnie - ba, ta najważniejsza data biblijna, data wiadomych urodzin, od której zaczęliśmy liczyć nasze stulecia i tysiąclecia, jest najprawdopodobniej skłamana. Chrystus uradził się bowiem najprawdopodobniej w roku 5 p.n.e., i nie dwudziestego piątego grudnia, ale na przełomie września i października, ostatniego dnia święta Sukkot. Z Biblii wywodzi się też związany ze stuleciami i tysiącleciami katastrofizm, który sprawiał i sprawia. że zbliżające się okrągłe daty dają pożywkę licznym przepowiedniom, proroctwom i wieszczbom, najczęściej katastroficznym właśnie.

A ziarenkiem, z którego to wszystko wyrosło, jest maleńka wzmianka w Objawieniu św. Jana, ciekawym acz kontrowersyjnym dziele napisanym na wyspie Patmos, znanym ogółowi pod nazwą Apokalipsy. Dzieło to, ciekawe w formie, prekursorskie dla gatunku fantasy w literaturze, mówi o Paruzji, czyli ponownym przyjściu Chrystusa, które to przyjście poprzedzi koniec świata. Chcąc dać do zrozumienia, że od powtórnego przyjścia do Apokalipsy minie "długi czas", Jan, zgodnie z tym, co powiedzieliśmy poprzednio, pisze (20; 1-6) "tysiąc lat". Naturalnie egzegeci - z grupy tych, którzy literalnie traktują Pismo - potraktowali ten tysiąc najzupełniej poważnie, najzupełniej naukowo i najzupełniej precyzyjnie. Od ponownego przyjścia Zbawiciela, powiadają, do Armagedonu i Apokalipsy minie równy tysiąc lat. Pogląd taki przyjęto się określać jako millenaryzm, a jego wyznawców nazywać chiliastami (z greckiego chilioi, tysiąc).

Problem chiliastów - jak historia długa - polega jednak na tym, że nie bardzo wiedzą, od jakiego momentu zacząć ten tysiąc obliczać. I nie są co do tego zgodni. Szkół jest bez liku. W okresie burzy husyckięj w Czechach (rok 1418) ogniste kazania księży chiliastów spowodowały masowe wędrówki ludów na góry Tabor i Oreb, gdzie sfanatyzowane tłumy z dnia na dzień oczekiwały ponownego przyjścia Chrystusa. Według niektórych Chrystus przybył ponownie w roku 1914, co pozwala datę Armagedonu ustalić precyzyjnie na 2914. Jeszcze inni, a imię ich jest legion, dowodzą, że powtórne przyjście miało miejsce już bardzo dawno temu, w Pierwsze Millennium, w roku tysięcznym. A to znaczyłoby, że jeśli nie dziś, to jutro...

Zródło: fragment Felietonu Andrzeja Sapkowskiego z "Playboya" 11/99

1998-2003 © copyright Autora